Czy World of Warcraft stał się P2W?

W 2015 roku Blizzard wprowadził do swojego sklepu przedmiot o nazwie “Wow Token”. Tym samym dał graczom możliwość wykupienia czasu gry za posiadaną walutę in-game – złoto. A ponieważ przedmiot ten można również nabyć za prawdziwą gotówkę, to handlując, możemy wymienić to na złoto. A za jego pomocą zdobyć wszystko. Czy to nie P2W?

Na wstępie trzeba powiedzieć, że proceder kupowania złota istniał już dużo wcześniej. Co prawda było i jest to niezgodne z regulaminem i może grozić stałym zablokowaniem konta, ale wydawać by się mogło, że taka możliwość nie będzie dostępna powszechnie. Nawet jeśli wcześniej wiele osób z tego nie korzystało, choćby z obawy przed karą, to dzisiaj nic w zasadzie nie stoi na przeszkodzie aby przelać naszej postaci trochę więcej gotówki. I wydawać by się mogło, że to przecież tylko waluta gry, nie daje to przecież żadnej przewagi, prawda? Niestety w moim odczuciu dosyć znacznie wpływa to na balans rozgrywki.

P2W czyli wszystko co kupisz za złoto

Jak wygląda rozgrywka w World of Warcraft w dużym uproszczeniu? Na początku musisz podnieść poziom swojej postaci aż do maksymalnego. Robisz to rozwiązując zadania albo robiąc w grupie osób instancje (krótkie lochy dla 5 osób). W ten sposób zdobywasz również przedmioty. A na finalnym poziomie odblokowujesz również rajdy (dłuższe lochy dla 10-25 graczy). Aktywności te posiadają parę poziomów trudności, które uzależnione są od posiadanego ekwipunku oraz umiejętności jako gracza. Generalnie gra sprowadza się właśnie do tego – aby zdobyć coraz to lepsze przedmioty i dzięki temu pokonywać coraz to trudniejsze wyzwania.

Przedmioty, jak napisałem wcześniej, zdobywamy głównie jako nagrodę za pokonywanie przeciwników na instancjach czy raidach. Ale posiadając dużą ilość gotówki możemy również kupić je w domu aukcyjnym (tzw. AH) wewnątrz gry. I w ten sposób wracamy do kwestii P2W, ponieważ najlepsze przedmioty kosztują bardzo dużą ilość złota. Idąc drogą na skróty, możemy zdobyć ten ekwipunek bardzo szybko, kupując złoto za prawdziwe pieniądze. Posiadając dużą ilość gotówki możemy kupić tak naprawdę wszystko. Codziennie mnóstwo grup reklamuje wewnątrz gry usługi tzw. boostów czyli pomocy przy instancjach, rajdach, osiągnięciach czy rankingach PVP. Jest to czyste P2W i jednocześnie całkowicie legalne.

A jak wygląda lewa strona?

No dobrze, a jak wygląda kwestia uzyskania pomocy innymi kanałami niż legalne zakupienie tokena. Na początku tego tekstu zaznaczyłem, że nielegalny proceder sprzedaży złota działa w zasadzie od początku istnienia gry. Płacisz prawdziwe pieniądze indywidualnym graczom lub całym grupom i w zamian za to dostajesz złoto i… wszystko co jest do zdobycia. Za przykład odniosę się do portalu Overgear. Powiedzmy, że chcielibyśmy zrobić najnowszy raid Sanctum of Domination na poziomie heroicznym, Wybierając drogę na skróty, za odpowiednią opłatą – w tym przypadku jest to 29 euro, zespół doświadczonych graczy zabierze nas na raid, gdzie jedyne co musimy zrobić to raz uderzyć przeciwnika. I tyle. Biorąc pod uwagę, że tradycyjne podejście może wymagać wielu tygodni gry, myślę, że wiele osób decyduje się zapłacić i w ten sposób zdobyć zarówno przedmioty, jak i osiągnięcie. Dosłownie P2W.

p2w-wow-boost
Płacę i wymagam

Musicie wiedzieć, że to nie jest jedna strona, ale wiele grup oferujących takie usługi, co oznacza, że popyt na nie musi być naprawdę duży. I niestety jest to spory problem jeśli chodzi o balans rozgrywki. Powiedzmy, że gramy już parę miesięcy, idzie nam całkiem nieźle, jesteśmy pewni naszych umiejętności. Widzimy na czacie, że zbiera się grupa na raid o wysokim poziomie trudności, ale jako wymaganie potrzebne jest osiągnięcie, że taki raid już się ukończyło. Nie mamy go, także szansa dostania się do grupy spada. A w tym samym czasie tę sama wiadomość odczytuje inny gracz. Nie jest tak dobry jak my, ale wcześniej kupił sobie boost. Posiada zarówno ekwipunek jak i osiągnięcie. Łatwo się domyślić kogo zaproszą do grupy. Wykorzystując P2W ułatwiamy sobie grę, ale utrudniamy ją innym graczom.

P2W w wyścigu po najrzadsze osiągnięcie

W tym miejscu chciałem napisać, co w zasadzie skłoniło mnie do napisania tego tekstu. 20 lipca, profesjonalna gildia World of Warcraft, Echo jako pierwsza na świecie pokonała Sylvanas Windrunner, ostatniego przeciwnika Sanctum of Domination na poziomie Mythic. Osobiście kibicowałem tej właśnie drużynie i nie mogę odmówić im umiejętności i determinacji w dążeniu do celu – to w pełni zasłużone osiągnięcie. Jednocześnie jednak zaciekawił mnie fakt, że na potrzebne przedmioty, zarówno te wchodzące w skład ekwipunku jak i te zużywalne, gildia wydała 478 milionów golda. Jest to kwota horrendalna, która można przełożyć na ok. 32 tysięcy euro. I o ile zwyczajny gracz lub cała gildia graczy nie jest w stanie zgromadzić takiej kwoty ot tak, to przy pomocy sponsorów nie jest to już takie trudne.

Nie jest to oczywiście żaden zarzut do samej gildii, bo równie dobrze ten gold mógł zostać pozyskany tradycyjnie, ale skoro sam Blizzard daje możliwość uzyskania go legalnie za pieniądze, to czemu gracze e-sportowi mieli by tego nie robić. Jest to ogólny komentarz do profesjonalnej sceny World of Warcraft. Przy rywalizacji na poziomie światowym, gdzie liczy się ten kto zdobędzie tytuł jako pierwszy, jest oczywiste, że drużyny chcą mieć najlepsze możliwe przedmioty. Jednocześnie można się zastanowić nad balansem takiej rozgrywki i tym czy te najrzadsze osiągnięcia są właśnie zarezerwowane dla grup które – oprócz umiejętności – posiadają najwięcej środków finansowych.

Jeśli wszyscy są super, to nikt nie jest

W odniesieniu do tego co napisałem, gdy gracze mogą wszystko kupić za pieniądze, nigdy nie możemy mieć pewności, że osoba naprawdę zdobyła coś samodzielnie. Czy faktycznie to osiągnał własną pracą czy zapłacił tylko za boost? A jeśli popyt na takie usługi jest faktycznie taki duży, to równie dobrze mogą otaczać nas sami oszuści. I nawet jeśli pośród nich zdarzy się wyjątek, to nie zostanie w żaden sposób zauważony. Trafia do jednego worka z innymi, a nawet najbardziej unikalne osiągnięcie staje się pospolite.

W grach MMO ważna jest rywalizacja, możliwość pochwalenia się czymś co zdobyliśmy. Niestety obecność mechanik P2W całkowicie niszczy sens grania, jeśli zamiast włożonej pracy, możemy coś po prostu kupić. I jednocześnie dzieli to graczy. Na tych bogatych, mogących ot tak posiadać m.in. bardzo dobry ekwipunek i na tych, którzy nie chcąc płacić, zmuszeni są do grindu. Właśnie coś takiego zauważam w obecnej wersji World of Warcraft i szczerze mi się to nie podoba. Jednocześnie nie sądzę również by w tej kwestii się coś zmieniło, bo przy stałym abonamencie do gry, Activision-Blizzard i tak na tym zarabia. Bo (dla nich) liczą się w końcu tylko pieniądze.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x