Niedokończone opowiadania

Gdy parę ładnych lat temu dostałem książkę J.R.R. Tolkiena pt. Niedokończone opowieści, pamiętam, że była to jedna z niewielu książek tego angielskiego pisarza którą nie przeczytałem do końca. Spowodowała to zawartość książki, a mianowicie to, że owe opowiadania w pewnym momencie kończyły się. Jeśli nie czytaliście tego tytułu to wyobraźcie sobie, że zaczynacie czytać książkę, fabuła nabiera tempa, jest interesująca, chcecie dowiedzieć się co będzie dalej i… wtedy jest koniec. Przyznam, że było to dla mnie frustrujące.

Jednocześnie sam pisząc opowiadania rozumiem w pełni to, że czasami nie da się po prostu rozwinąć danego pomysłu. Nawet jeżeli wydaje się, że o to właśnie los zesłał ideę, która stać może się moim opus magnum. Szybko łapię za pióro i tworzę zarys fabuły. Parę zdań, a nawet stron jeżeli była ona bardzo rozbudowana. A następnie siadam do pisania już faktycznej prozy. Powstaje akapit, dwa, cała strona lub kilka, ale nagle zatrzymuję się. Nie wiem co pisać dalej. Mimo gotowego planu ramowego przestaję to czuć. I tak kolejny pomysł wpada do szuflady.

Jakie opowiadania piszę?

Główną tematyką beletrystyki którą czytam jest fantastyka i tak samo opowiadania które tworzę również należą do tego gatunku. Przyznam, że najłatwiej pisze mi się, gdy nie jestem ograniczany żadnymi ramami, a mianowicie gdy świat w którym toczy się akcja opowiadania jest moim własnym. Mniej lub bardziej opisanym, przy czym wydaje mi się, że czasami nawet lepiej jest opisywać mniej. Przedstawiając fantastyczną krainę, czytelnik, mający w pamięci Władcę Pierścieni czy Grę o Tron, będzie wtedy postrzegał ten świat na swój sposób. Taki, który już zna, który jest mu bliski. Zmienią się tylko szczegóły. I oczywiście historia.

Z biegiem czasu moje opowiadania zmieniły się. I myślę, że cały czas się zmieniają. Nie ma w tym oczywiście nic dziwnego ani zaskakującego, bo przecież z każdym rokiem przybywa mi nowych doświadczeń, które również znajdują odzwierciedlenie w tworzonych przeze mnie tekstach. Podobnie z czytanymi przeze mnie pozycjami, które również mają pewnie wpływ na moją prozę. Piszę o tym jednak, ponieważ chciałbym zawrzeć tutaj również wybrane opowiadania sprzed lat, wygrzebane z szuflady, których poziom może być różny w związku z ewolucją mojego warsztatu pisarskiego.

Krytyka mile widziana

Tym krótkim wstępem chciałbym zaprosić do lektury moich opowiadań, jak również do przedstawienia w komentarzach swoich uwag. Chętnie dowiem się jakie elementy utworu były w porządku, nad czym powinienem jeszcze popracować oraz czy całość opowiadania się podobała czy też nie. Pora wyciągnąć moje teksty z szuflady i puścić je w eter. Graj, muzyko.

Ludzie czytają i często także znajdują w sobie odwagę, aby pisać. Bo pisanie zawsze wymaga odwagi. Poddać ocenie innych swoje teksty, napisać je lub wyciągnąć z ukrycia, “z szuflady”, to odwaga poddania się ocenie innych.

Janusz Leon Wiśniewski

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x